15 utworów, o których nie wiesz, że są coverami, bo nimi nie są

bowie_glamOstatnio Kolega Maciejewski starał się zburzyć Wasz porządek świata i wyobrażenie o muzyce jakie mieliście do tej pory udowadniając, że nie wszystko jest tak naprawdę takie, jakim wydaje się być. Napisał aż trzy teksty (Część I, Część II i Część III) o utworach, o których w życiu nie pomyślelibyście że to mogą być covery. Tym sposobem mógł zasiać ziarno niepewności w Waszych dotąd spokojnych umysłach: „Czy aby mój ulubiony utwór Janiski także nie okaże się być coverem?”, „Czy w IV części zestawienia Maciejewski znowu sprawi, że będę musiał wyrzucić ukochaną koszulkę Pearl Jamu?”, „Skoro Ray Charles nie napisał „Georgia on my mind” to już niczego nie możemy być pewni na tym świecie.”. Jeśli nie możecie spać po nocach ponieważ boicie się, że nagle wszystkie utwory na świecie okażą się być coverami, to ta lista jest specjalnie dla Was.

1. Biała Flaga – Cool Kids Of Death

Z wypiekami na twarzy wzięliście do ręki ostatnią płytę coolek „Plan Ewakuacji” i znaleźliście na niej utwór zatytułowany „Biała Flaga”. Wasze serce ogarnął lęk a gardła ścisnęły się w obawie, że Łodzianie mogli spróbować nagrać cover polskiego utworu wszech czasów autorstwa Republiki. Spokojnie. Ten utwór CKOD nie ma nic wspólnego z nagranym w 1982 roku arcydziełem Ciechowskiego i spółki. Chociaż te klawisze…

2. Chłopaki nie płaczą – T. Love

To jest jeden z przykładów na to, że żyjemy w świecie w którym wszystko co wydaje się czarne, okazuje się być białe, jeśli tylko inaczej na to spojrzeć. Niczego nie można być pewnym. Na papierze wszystko się zgadza. W Wielkiej Brytanii grupa The Cure nagrywa w 1979 roku gigantyczny przebój „Boys Don’t Cry”. Zaledwie 18 lat później w radosnym kraju nad Wisłą niejaki zespół T. Love pod przywództwem Zygmunta Staszczyka nagrywa utwór „Chłopaki Nie Płaczą”. Jeśli znasz angielski sprawa zaczyna śmierdzieć. Muniek przestaje jawić się jako genialny kompozytor i zaczynasz przyprawiać mu w myślach ksywkę „xero”. Nie bądźmy jednak zbyt pochopni. Wystarczy posłuchać obu utworów, żeby zrozumieć, że T. Love nic nie podpieprzyło Robertowi Smithowi.

3. Dancing Shoes – Brodka

Kolejny raz łatwo o pomyłkę. Większość z Was kojarzy ten utwór z remiksem Kamp!, który w zeszłym roku szturmem podbijał stacje radiowe i serca Polaków. Już tutaj można się pogubić i zacząć zadawać sobie pytanie: „Czyj to tak naprawdę jest utwór? Głos Brodki, ale ewidentnie aranżacja Kamp!owa”. A jeśli przypomnimy sobie płytę „Whatever People Say I Am, That’s What I Am Not” zespołu Arctic Monkeys i jej utwór numer 4 znajomo zatytułowany „Dancing Shoes” sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Na szczęście Brodka szyła swoje buty do tańca po swojemu.

4. God Save The Queen – Sex Pistols

Część z Was mogła o tym słyszeć. Sprawa była swego czasu głośna w Wielkiej Brytanii, a ponieważ dużo tam teraz naszych rodaków pomieszkuje to mogła dotrzeć do naszego kraju tzw. pocztą pantoflową. Tak jak my mamy „Mazurka Dąbrowskiego”, tak Brytyjczycy mają „God Save The Queen/King” (w zależności od płci osoby Miłościwie Im Panującej/Panującego). Hymn, jak to hymn, napawa serce każdego poddanego Jej Królewskiej Mości dumą, gdy słyszy choćby wzmiankę o nim, nie mówiąc już o tytule. Dlatego konsternacja w 1977 roku, gdy Sex Pistols wypuścili swojego singla, musiała być ogromna. Pytania „Jak to? Ktoś scoverował nasz hymn? Jak to możliwe? Co na to powie królowa?” padały zewsząd w londyńskich clubach, w których dystyngowani dżentelmeni wymieniali się uprzejmościami. Nie. Sex Pistols nie scoverowali hymnu brytyjskiego.

5. Hej Chłopcze – Cool Kids Of Death

Po raz drugi w tym zestawieniu pojawia nam się zespół Cool Kids Of Death. Tym razem kwestia dotyczy jednego z ich najsłynniejszych utworów. Na nagranej w 2006 roku płycie „2006” znajduje się piosenka „Hej Chłopcze”. Moglibyśmy przejść obok tego faktu obojętnie, gdyby nie jeden szkopuł. W 1999 roku duet The Chemical Brothers nagrał piosenkę „Hey Boy, Hey Girl”. Co bardziej podejrzliwych mogłoby to doprowadzić do następującej refleksji: „CKOD jako typowe, polskie, męskie, szowinistyczne świnie wyrzuciły element genderowy z utworu Chemicznych Braci i nagrali jego cover. I jeszcze udają buntowników.” Ktoś taki popełniałby duży błąd i szukał dziury w całym, bo w tym wypadku nikt nikogo nie scoverował.

6. I Want It All – Arctic Monkeys

Świeżynka. Utwór znajdujący się na, skądinąd świetnym, nowym, wydanym w tym roku albumie Czwórki z Sheffield zatytułowanym „AM” nosi taki sam tytuł co wielki hit zespołu Queen sprzed lat. Pierwsza myśl, zwłaszcza po lekturze artykułów Redaktora Maciejewskiego: „Cover! Freddy Mercury przewraca się w grobie a tych czterech czuchrów szarga jego pamięć. Na pal ich nabić!” Na szczęście dla serc wielu niewiast Turnera nikt by nie upalował, bo Alex sam napisał ten utwór.

7. Lola – Lech Janerka

W 1986 roku Lech Janerka nagrał pierwszy solowy album po odejściu z zespołu Klaus Mitffoch. Krążek zatytułowany „Historia Podwodna” otwierała piosenka „Lola”. Ktoś mógłby wzruszyć ramionami i udawać, że nie ma problemu. Lola. Imię jak każde inne. No nie do końca. Nie byłoby problemu gdyby nie utwór o tym samym tytule nagrany przez zespół The Kinks już w 1970 roku. Co jeśli Janerka świadomie skopiował kompozycję i tekst autorstwa Raya Daviesa? Do rozstrzygnięcia wątpliwości przydaje się znajomość języka Szekspira. Okazuje się wtedy, że Lola kinksowska była tranzwestytą z Soho, a Lola janerkowska chce zmieniać świat. Muzyka też jest całkiem inna.

8. Piosenka numer 2 – Ścianka

Kto grał w Fifę 1998 World Cup ten na pewno pamięta utwór „Song 2” autorstwa niejakiego zespołu Blur. „Whoooooohooo!!!” Na pewno wszyscy pamiętają. Po prawdzie trudno byłoby scoverować ten utwór, ale życie uczy, że nie ma rzeczy niemożliwych. „Dajcie mi utwór, a znajdę na niego cover”, jakby to ujął Beria (albo Maciejewski). No i proszę. Jest podejrzany: trójmiejski zespół Ścianka i ich „Piosenka numer 2”. „Rozstrzelać!” powiedziałby Beria. Nie tak szybko. Po pierwsze utwór Ścianki ma tekst, po drugie trwa niemalże cztery razy dłużej niż „Song 2”, a po trzecie nikt w niej nie krzyczy. Nie może być to cover.

9. Skuter – Sidney Polak

Prędzej czy później musieliśmy zahaczyć o światek hiphopowy. Wszakże raperzy, pseudoraperzy i inni rymujący goście coverują na potęgę. Wystarczy przysłuchać się ich samplom. Wszystko to są wycinki innych utworów, innych wykonawców. Jeśli do tego któryś z hiphopowców nagra utwór o takim samym tytule, co inny zespół to prawdopodobieństwo, że będzie to cover wynosi 99,9% Z przypadkiem mieszczącym się w tych pozostałych 0,01% mamy do czynienia w zetknięciu z utworem muzyka z Chomiczówki, czyli Sidneya Polaka i jego piosenki „Skuter”. Z wyjątkiem tytułu, nie ma ona nic wspólnego z utworem „Skuter” autorstwa Ścianki z ich debiutanckiego albumu.

10. Technology – Dick4Dick

Dwa utwory elektroniczne ukazały się w jednym roku. Jeden nagrany przez polski zespół Dick4Dick, drugi przez francuski duet Daft Punk. Jeden nosi tytuł „Technology”, drugi zatytułowany jest „Technologic„. Jeśli jeszcze nie zapaliła się Wam lampka ostrzegawcza z napisem „cover” to znaczy, że jeszcze nie mieliście okazji przeczytać jednego z trzech tekstów Redaktora Maciejewskiego. A jednak niespodziewanie, na przekór wszystkim poszlakom, coverem żaden z tych utworów nie jest. Wystarczy posłuchać jednego i drugiego żeby się o tym przekonać.

11. Time – Pink Floyd

Teraz będzie kontrowersyjnie. Wiem, że może to zaboleć uczucia wielu z osób czytających ten tekst. Niemniej muszę to powiedzieć. Bardzo wiele wskazuje na to, że jeden z najsłynniejszych utworów hołubionego zespołu Pink Floyd jest coverem. Wskazuje na to jego tytuł, album i data wydania. Mowa o utworze „Time” z albumu „Dark Side of the Moon” z 1973. Kilka miesięcy przed jego premierą ukazał się krążek zatytułowany „Aladdin Sane” autorstwa Davida Bowiego. Jeśli rzucimy okiem na listę utworów znajdziemy tam piosenkę „Time”. Podejrzenia nasuwają się same. Jeśli jednak rzucimy na oba utwory uchem, jak na dłoni słychać, że nie są one do siebie podobne.

12. Ursynów Calling – Komety

Ursynów Calling

Zbliżamy się powoli do końca naszego zestawienia. Tym razem rzecz dotyczy utworu „Ursynów Calling”, którego autorami wydają się być członkowie zespołu Komety. Piszę „wydają się być” dlatego, że żadną tajemnicą nie jest istnienie piosenki o łudząco podobnym tytule „London Calling”. Przypadek? Nie sądzę. Moje sądzenie to jednak za mało, żeby nazwać piosenkę Lesława i spółki za cover utworu The Clash. Zwłaszcza, że nie ma słów.

13. Warszawa – T. Love

Kolejny raz pojawia nam się zespół T. Love. Swoją ponowną obecność grupa zawdzięcza utworowi „Warszawa” z 1990 roku. O ile poprzednio posądzaliśmy ich o coverowanie The Cure, to teraz zarzuty są poważniejsze. Istnieje takie podejrzenie bowiem, że ich hit ma coś wspólnego z Bowiem. Konkretniej z jego piosenką „Warszawa” z 1977 roku. Pytanie tylko czy naprawdę uważacie, że 6 minutowy transowy utwór z jakimś ludowym bajadurzeniem pod koniec ma coś wspólnego z czterominutową piosenką o zielonym pieprzonym Żoliborzu?

14. Wczoraj – Kim Nowak

Wczoraj

Utwór „Yesterday” Beatlesów zna każdy, kto kiedykolwiek widział lub słyszał gitarę. Na dodatek jest to najczęściej coverowany utwór w historii muzyki. Ktokolwiek nagrał piosenkę o choćby trochę zbliżonym tytule lub melodii, natychmiast staje się kandydatem do miana coverującego. Nie inaczej jest z warszawskim triem Kim Nowak i ich piosenką „Wczoraj” z wydanego rok temu albumu „Wilk”. Teoretycznie wszystko się zgadza i „Wczoraj” idealnie pasuje na cover „Yesterday”. Ale tylko teoretycznie.

15. Vertigo – U2

Na koniec utwór „Vertigo” U2. Ukazał się jako otwierający singiel na ich albumie „How To Dismantle An Atomic Bomb?”. Bono i spółka pewnie nie sądzili, że ktokolwiek mógłby się do nich o to przyczepić, ale nie da się ukryć, że bliźniaczo zatytułowany utwór jest obecny także na „Up The Bracket” Libertinesów z 2002 roku. Przyjmując założenie, że irlandzkich gwiazdorów mogłaby interesować twórczość ćpunów Doherty’ego i Barata, bardzo łatwo posądzić U2 o coverowanie. Być może ich nazwa odwołująca się do samolotu szpiegowskiego nie jest przypadkowa? Tym razem posłuchajcie i oceńcie sami.

Ze specjalną dedykacją dla Redaktora Maciejewskiego

Lewandowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s