Słyszymiesiąc #9: Wrzesień (2013)

ŚWIAT

PŁYTY

Lato wraz z końcem sierpnia odchodzi w niebyt. Zaczyna się wrzesień. Pora na powrót do szkoły lub pracy i odliczanie dni do kolejnych wakacji i urlopów. Na osłodę tego smutnego miesiąca mamy dobre wieści. W przeciągu najbliższych 30 dni nastąpi prawdziwy wysyp godnych uwagi premier płytowych. Już jutro, a więc 2. września, pierwsza z nich. Tego dnia czeka nas długo wyczekiwany powrót. W pewnym sensie można powiedzieć, że z zaświatów. Pete Doherty przez wielu został uznany już za kolejny zaćpany i zmarnowany talent. On sam nagle po kilku ucieczkach z ośrodków odwykowych w Tajlandii stwierdził, że zamiast pędzić do grobu z igłą w żyle i białym proszkiem w nosie chce nagrać jeszcze trochę muzyki. W tym celu reaktywował swój zespół Babyshambles i wraz z nim powraca po 6 latach milczenia z albumem „Sequel to the Prequel”. Patrząc na okładkę i tytuł można mieć wątpliwości czy narkotyki aby na pewno zostały odstawione. Na pewno natomiast będzie to bardzo dobra płyta, o czym można się przekonać słuchając singla „Nothing Comes To Nothing”.

Na samym początku września będzie miała również miejsce premiera nowego albumu ponuraków z Glasvegas. Pochodzący z Glasgow kwartet zamierza wydać swoją trzecią płytę, zatytułowaną „Later… When TV Turns To Static” 2 września. Szkoci znów będą zarażać cały świat swoim nieskrywanym optymizmem, który możemy podziwiać na singlach „I’d Rather Be Dead Than Be With You” i „If”. Nie dziwi mnie, że poza Wielką Brytanią najbardziej popularni są w wesołkowatej Szwecji. Grupa dowodzona przez Jamesa Allana szczyt popularności przeżywała pięć lat temu przy okazji wydania swojego świetnego debiutu. To oni razem z Editors i White Lies tworzyli wtedy brytyjską scenę „sierot po Curtisie” (co ciekawe obie te grupy też wydały w te wakacje swoje nowe albumy). Drugi album Glasvegas wydany w 2011 roku zebrał zróżnicowane opinie. Od jednych łomot od innych aplauz. Zobaczymy jak będzie tym razem.

To nie koniec wrześniowych powrotów uznanych gwiazd. Na ten rok ochrzczony już przez wielu „rokiem powrotów” swój nowy album zapowiedzieli też muzycy grupy Nine Inch Nails. Będzie to już ósmy album w dorobku tych tuzów industrialnego rocka i ich pierwsza płyta od pięciu lat. Dzieło Trenta Reznora i spółki zatytułowane będzie „Hesitation Marks” i ukaże się na półkach sklepowych 3. września. Dla tych co nie mogą się doczekać jest dobra wiadomość: płyta dostępna jest do przedpremierowego odsłuchu w internecie. Trzeba tylko dokładnie poszukać. Co do zawartości krążka: ma być on zapisem wspomnień Reznora związanych z walką z depresją (sam termin „hesitation marks” oznacza „próbne” nacięcia na żyłach samobójców). Brzmienie będzie więc zapewne dosyć mroczne i duszne, co pokazują single „Came Back Haunted”, „Copy of A” i „Everything”.

amPodejrzewamy, że dla wszystkich fanów dobrej muzyki zdecydowanie najlepszym dniem września będzie dziewiąty. Tego dnia spodziewana jest premiera piątego albumu kolejnych po Franzu Ferdinandzie ikon brytyjskiego indie rocka, czyli Arctic Monkeys. Wydawnictwo zatytułowane lakonicznie „AM” promowane jest fantastycznymi singlami „Do I Wanna Know?” i „Why’d You Only Call Me When You’re High?” („R U Mine?” również pojawi się na tym albumie (!), jednak nie jest singlem bezpośrednio promującym „AM”). Nie tylko Alexa Turnera, Jamiego Cooka, Nicka O’Malley’a i Matta Heldersa nurtują ostatnio liczne pytania, bowiem cały świat zastanawiał się przez ostatnie miesiące, czy cały album Małp będzie tak zajebisty jak single. Jeśli podsycone fenomenalnym koncertem na Openerze nadzieje się potwierdzą będziemy mieli kolejnego murowanego faworyta do nagrody za najlepszy album roku 2013. Nie potrafimy ukryć ekscytacji.

Mimo, że całe show skradną zapewne starzy wyjadacze brytyjskiej muzyki z Arctic Monkeys, 9 września warto zwrócić uwagę również na pewnych debiutantów. Pochodzący z irlandzkiej mieściny Caven kwartet The Strypes wydaje tego dnia swój pierwszy album „Snapshot”. Na wydawnictwie znajdziemy zarówno autorskie kompozycje tych zapatrzonych w rythm’n’bluesa młodzieńców, jak i covery, dzięki którym zyskali rozgłos. Gdy pisaliśmy o nich jakiś czas temu stwierdziliśmy, że warto zwrócić na nich uwagę. Teraz, po ukazaniu się ich kolejnych po „Blue Collar Jane” singli „Hometown Girl” i „What a Shame” podtrzymujemy tę opinię. Jeśli ktoś nam nie wierzy, to może warto nadmienić, że pieczę nad albumem sprawuje ex-producent The Beatles i Sex Pistols, Chris Thomas, a ukaże się nakładem giganta Virgin EMI Music. Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?

To nie koniec debiutów tego dnia, bowiem również 9 września swój pierwszy krążek zamierza pokazać światu trio Factory Floor. Pochodzący z Londynu zespół długo zwlekał z wydaniem debiutanckiej płyty. Trochę jak nasz Kamp! woleli podsycać apetyt kolejnymi EP-kami i singlami zanim oddadzą światu do rąk dopieszczonego longpleja. Ci co już go słyszeli twierdzą, że jest fenomenalny. My po przesłuchaniu trzech singli „Fall Down”, „Turn It Up” i „Two Different Ways” stwierdzamy, że może być to jedna z najbardziej hołubionych płyt w muzyce elektronicznej tego roku. Twórczość Factory Floor określa się mianem post-industrial, a sam zespół ma już poparcie Stephena Morrisa z Joy Division i New Order. Naprawdę warto sprawdzić „Factory Floor” już we wrześniu, żeby potem z wyrazem satysfakcji na twarzy odpowiadać hipsterskim znajomym, póki co tak zapatrzonym w Disclosiury „tak, tak, znam. słuchałem zanim stało się to modne”.

Po niedawnym wydaniu EPki B3, do zaprezentowania światu nowego długogrającego materiału szykuje się również grupa Placebo. Ekipa Briana Molko, która nagrywa muzykę na pograniczu alternatywnego rocka i elektroniki, to kolejni brytyjscy giganci na których warto będzie we wrześniu zwrócić uwagę. Ostatni studyjny longplej zespołu spotkał się z ogromnym entuzjazmem ze strony nie tylko fanów zespołu, ale i miłośników awangardowych indie brzmień. Jak będzie tym razem? Wokalista zapowiedział, że album Loud Like Love będzie kładł nacisk na codzienne bolączki współczesności. Doskonałym przykładem tego konceptu jest singiel promujący wydawnictwo, a więc utwór Too Many Friends, który dość jednoznacznie opowiada o zarazie jaką są dziś internetowe portale społecznościowe. Muzycznie kawałek jednak nie zachwyca. Całość materiału do posłuchania w wersji studyjnej od 17 września, zaś na żywo niecały miesiąc później na warszawskim Torwarze.

Tego samego dnia co Placebo z nowym, trzecim albumem powraca amerykański duet MGMT. Benjamin Goldwasser i Andrew VanWyngarden wydają następcę „Congratulations” z 2010. Niestety dla nich, niewielu było takich, co gratulowali im poprzedniego albumu; być może z „MGMT” sprawy przybiorą bardziej korzystny dla tego duetu obrót. Ma być spokojniej i normalniej niż na ostatnim albumie, ale single „Your Life Is A Lie” i „Alien Days” nie potwierdzają by miała być to recepta na sukces. Panowie najwyraźniej cały czas szukają formy jaką prezentowali na swoim zachwycającym debiucie i próbują znaleźć sposób na odzyskanie palmy pierwszeństwa w świecie psychodelicznego rocka. Póki co następców „Kids”, „Time to Pretend” czy „Electric Feels” nie ma, a bez nich będzie o to bardzo trudno.

Pozostajemy wciąż na Wyspach Brytyjskich, lecz z Anglii przenosimy się do Walii. Stamtąd bowiem pochodzi inny zespół, który 17 września wyda swój nowy album. Panowie z Manic Street Preachers w swojej nieco ponad dwudziestoletniej muzycznej karierze nagrali już aż 10 albumów, a więc nadchodzący Rewind The Film będzie już jedenastym w ich dorobku. Można zatem śmiało zaryzykować stwierdzenie, że ekipa którą tworzą James Dean Bradfield, Nicky Wire oraz Sean Moore to weterani brytyjskiego indie rocka. Ostatni krążek Walijczyków – Postcards From A Young Man był jednym z lepszych albumów wydanych w 2010 roku w Wielkiej Brytanii, zatem apetyt na nowe brzmienia od MSP jest kolosalny. Szkoda tylko, że świeży singlowy kawałek Show Me The Wonder nie zwala z nóg. Miejmy nadzieję, że reszta utworów jakie będzie nam dane usłyszeć w drugiej połowie września, da radę choć w małym stopniu dorównać tym sprzed trzech lat.

Żeby nie było nam jednak zbyt miło w tym miesiącu to swoją premierę będzie miała też nowa płyta Kings of Leon. Szósty album braci Followill zatytułowany „Mechanical Bull” ukaże się 24. września. Spodziewamy się katastrofy i trudno spodziewać się czegoś innego po żałosnym występie Amerykanów na scenie Openera. Single „Supersoaker” i „Wait For Me” sugerują odejście od skrajnej pedaliady prezentowanej przez Kings of Leon na ostatnich dwóch albumach. Przynajmniej w warstwie muzycznej, bo głos Caleba nadal jest taki wrażliwy, wzruszający i wspaniale przepełniony ekspresją i emocjami, że aż się chce płakać ze wzruszenia. I wcale nie wyje. Wcale.

Kolejnym po „Snapshot” wrześniowym debiutem godnym uwagi będzie krążek zatytułowany „Days Are Gone”. Pod tym tytułem kryje się pierwszy długogrający album zespołu Haim. Pochodzące z Kalifornii siostry Este, Danielle, Alana i Dash zdążyły narobić już niemałego zamieszania swoimi dotychczasowymi singlami i EP-kami. Ich twórczość najczęściej porównywana jest do dokonań Fleetwood Mac ( to już coś), a NME i BBC wskazywały je jako największą, obok Palma Violets nadzieję roku 2013. Najnowszy singiel „The Wire”, tak samo jak poprzednie „Falling”, „Don’t Save Me” i „Forever”, pokazuje, że dziewczyny potrafią robić użytek ze swoich instrumentów. 27 września będziemy mieli okazję przekonać się czy nadają się one do nagrania czegoś więcej niż kilku chwytliwych piosenek.

KONCERTY

Choć sezon festiwalowy nieuchronnie zbliża się do końca, to przed nami wciąż jeden z najbardziej elektryzujących muzycznych eventów tego lata. Do Warszawy zawita po raz pierwszy w historii dotychczas odbywający się w Krakowie Burn Selector Festival, a wraz z nim czołówka światowej elektroniki oraz alternatywy. Bezsprzecznie najważniejszą gwiazdą wydarzenia będzie grupa The Knife, która na torze wyścigów konnych na stołecznym Służewcu zaprezentuje przygotowany specjalnie na tę trasę Shaking The Habitual Show. Równie interesująco zapowiadają się występy wykonawców, którzy w ciągu ostatnich lat mieli już okazję koncertować w naszym kraju, a więc: Archive, Jessie Ware, M.I.A., Factory Floor (patrz wyżej) czy James Blake. W line-upie imprezy nie zabraknie też naszych ulubieńców z rodzimego podwórka z UL/KR i Rebeką na czele. Zapowiada się bardzo smakowita inauguracja Selectora w Warszawie, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że w dniach 6-7 września nasza stolica stanie się polskim centrum muzycznego półświatka.

Pod koniec września na dwa koncerty do naszego kraju przyjedzie Brytyjska nadzieja indie rocka The Boxer Rebellion. Zespół zaprezentuje materiał z wydanej ostatnio drugiej studyjnej płyty Promises w Poznaniu i Warszawie w ramach cyklu Eska Rock Live, podczas którego na początku roku zawitała do nas duńska grupa Turboweekend. The Boxer Rebellion na wydanym niedawno krążku Promises prezentuje pełną gamę swoich muzycznych możliwości i choć album brzmi w całości dość monotonnie, to nie brakuje na nim smaczków w postaci choćby singlowych Diamonds i Always. Koncerty w poznańskim klubie Pod Minogą i warszawskiej Hydrozagadce odbędą się kolejno 21 i 22 września.

W SKRÓCIE

PŁYTY

  • 02.09.2013- „Sequel To The Prequel” Babyshambles
  • 02.09.2013- „Later… When The TV Turns To Static” Glasvegas
  • 03.09.2013- „Hesitation Marks” Nine Inch Nails
  • 09.09.2013- „AM” Arctic Monkeys
  • 09.09.2013- „Snapshot” The Strypes
  • 09.09.2013- „Factory Floor” Factory Floor
  • 17.09.2013- „Loud Like Love” Placebo
  • 17.09.2013- „MGMT” MGMT
  • 17.09.2013- „Rewind The Film” Manic Street Preachers
  • 24.09.2013- „Mechanical Bull” Kings of Leon
  • 30.09.2013- „Days Are Gone” Haim

KONCERTY

  • 06-07.09.2013- Burn Selector Festival, Tor Wyścigów Konnych Służewiec, Warszawa
  • 21-22.09.2013- The Boxer Rebellion, Pod Minogą, Poznań; Hydrozagadka, Warszawa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s