False Idols | Tricky

false idols

Nie będę ukrywał, że wiadomość o tym, że z nowym albumem w tym roku powraca Adrian Thaws, szerzej znany jako Tricky wzbudziła mój entuzjazm. Od ostatniego albumu legendarnego czarnoksiężnika trip-hopu minęły wszakże już trzy lata i fani twórczości tej muzycznej bestii z Bristolu zdążyli już porządnie stęsknić się za kolejną dawką dźwięków od swojego idola. Sam Tricky uznał, że rok 2013, 18 lat po premierze jego debiutanckiego albumu „Maxinquaye”, to najlepsza data by przypomnieć się publiczności. I chwała mu za to.

Wszystko zaczęło się od opublikowanego w lutym singla „Nothing’s Changed”. Przy okazji jego premiery Tricky przyznał, że jego dwa ostatnie albumy („Knowle West Boy” i „Mixed Race”) nie były tak dobre jak wcześniej sądził. Zorientował się, że próbował nimi zadowolić innych; coś im i samemu sobie udowodnić. To rzadko kończy się sukcesem. Jak podkreślał, nowy album miał być jego sposobem na ponowne odnalezienie siebie. W tym celu postanowił nawet założyć własną wytwórnię (o tej samej nazwie co tytuł płyty), by być jak najbardziej niezależnym. Jak rasowa pantera. A takiego niezależnego, dzikiego, chodzącego własnymi ścieżkami i nie zważającego na czcze pochlebstwa Tricky’ego publiczność zawsze najbardziej uwielbiała. Wszystko więc zapowiadało, że wydany 28. maja album „False Idols” będzie jego powrotem do szczytowej formy. I tak właśnie jest.

„False Idols” wywołuje natychmiastowe i w pełni uzasadnione skojarzenia z „Maxinquaye”. Po pierwsze jego zakrojona na szeroką skalę współpraca z młodą wokalistką Francescą Belmonte przywodzi na myśl ówczesną kooperację Tricky’ego z Martiną Topley-Bird. Ponadto sam Tricky przyznaje: „Podobieństwo do „Maxinquaye” jest niezaprzeczalne, chociaż materiał na „False Idols” jest delikatniejszy i bardziej dojrzały.” Nie będę z tym dyskutował. Kolejną rzeczą o której warto wspomnieć, a która łączy ze sobą pierwszy i dziesiąty w karierze album muzyka z Bristolu jest sposób pracy nad obydwoma krążkami. „Powróciłem do moich pierwotnych instynktów”- tak to ujął Tricky. Efekt jest taki, że powstał bardzo spontaniczny, osobisty, szczery i autentyczny materiał. „Będę bronił każdego utworu z mojej nowej płyty. Nieważne czy się ludziom spodoba, czy nie. Robię to, co chcę robić, tak jak na moich pierwszych płytach. To sprawiło, że byłem tym, kim byłem na początku. Jeśli nie spodoba się to innym, nie ma to dla mnie znaczenia. Bo wracam tam gdzie byłem.”

Ten powrót wyszedł zarówno Tricky’emu, jak i jego muzyce na zdrowie. Pośród 15 utworów trudno znaleźć gorszą piosenkę (ewentualnie przy bardzo dużym braku dobrej wiary można by się do jednej-dwóch przyczepić). W tych momentach kiedy robi się mrocznie i klaustrofobicznie, tak jak w „Does It”, „Valentine”, „Parenthesis”, „We Won’t Die”, „Hey Love” czy przy wstrząsającym „Passion of the Christ” pojawiają się tak bardzo utęsknione ciaaaary na naszej skórze. Niepokojące mamrotanie i brzęczenie basów i wślizgujący się w ucho niczym język kobry szept Tricky’ego naprawdę są w stanie wywołać gęsią skórkę. Nieco na drugim biegunie znajdują się lekko funkowe i nawet pogodne momentami „Bonnie and Clyde”, „Nothing Matters”, „Chinese Interlude”, „Is That Your Life” (świetnie wypada tutaj dialog Ticky-Belmonte), „I’m Ready” czy „Tribal Drums”. Przy tych utworach w ruch pójdą raczej nasze biodra i prawa ręka (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi). Oszczędne i minimalistyczne w formie „Nothing’s Changed”, „If Only I Knew” i hipnotycznie drgający bas w coverze utworu Vana Morrisona „Somebody’s Sins” to z kolei propozycje na spokojny wieczór i tak bardzo potrzebny człowiekowi po trudach sesji relaks.

Tricky tym albumem tryumfuje. Kropka.

Lewandowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s