Wolfgang in a Truck zabiera nas do Malibu

Ostatnie miesiące to dobry okres dla synth-popu i electro-popu w naszym kraju. Pod koniec kwietnia miała miejsce premiera nowego albumu Öszibarack. Na koniec tego tygodnia przypada premiera debiutanckiego krążka Rebeki zatytułowanego „Hellada”. Niedawno pisaliśmy o EP-ce tajemniczego duetu z Wrocławia, czyli „Glimpse” zespołu We Draw A. Oprócz tego mieliśmy premiery wydawnictw artystów takich jak Gazella i Fair Weather Friends. Liderzy tej sceny w naszym kraju, czyli panowie z Kamp! wytrwale koncertują w kraju i zagranicą. W ubiegły weekend wraz z FreeFormFestivalem rozpoczął się sezon festiwalowy w Polsce. Na FFF brzmień dających się nazwać synth-popem było co niemiara. A dwa dni temu miała miejsce premiera singla jednego z najciekawszych przedstawicieli tych gatunków w naszym kraju.

Mowa o powstałym w 2010 kwintecie Wolfgang in a Truck. Zespół tworzą Piotr Kulak, Piotr Krakowiak, Marek Lewoc, Paweł Lewoc i Paweł Paczesny, a pochodzi on oczywiście z Łodzi. Dotychczas regułą było dla nich pokazywanie światu efektów swojej pracy co roku. I tak w 2010 wyszła ich eponimiczna EP-ka. W 2011 w sieci pojawił się singiel „A Million Little Stringes/Casio Jive”. 2012 to rok w którym ukazała się ich kolejna EP-ka „Sun Cream”, za sprawą której o Wolfgangu w ciężarówce zrobiło się nieco głośniej. Dotychczasowe nagrania pokazywały, że panowie mają własny pomysł na tworzenie dźwięków i wychodzi im to bardzo dobrze. Zwłaszcza trzy utwory  „Knife”, „Read My Lips” i „Fireface” zawarte na ostatniej EP-ce obiecywały, że od tej łódzkiej kapeli możemy się w przyszłości doczekać jeszcze wielu dobrych nagrań tagowanych jako electro-pop.

Przyszedł rok 2013 i doczekaliśmy się kolejnego. Ich ostatni singiel premierę miał 13 maja, a więc to jest wyjątkowo świeża świeżynka. Utwór zatytułowany jest „Malibu” i brzmi fantastycznie. Otwierają go błyski syntezatorów i miarowy bit perkusji, później dołączają się migoczące w stylu Kamp! klawisze. Później dołącza się łagodny i nieperswazyjny wokal, i wycofane chórki. Ten utwór ma wszystkie papiery potrzebne do tego, żeby stać się soundtrackiem nadchodzących wakacji. Przyjemną dla ucha i chwytliwą melodię, spokojne i miarowe tempo i słoneczny nastrój. A wszystko wyprodukowane na światowym poziomie, co zresztą jest regułą dla Bartosza Szczęsnego (połowa duetu Rebeka) odpowiedzialnego za mixing tego utworu.

„Malibu” zapowiada pierwszą długogrającą płytę w karierze Wolfgang in a Truck. Ta wiadomość bardzo mnie cieszy, ponieważ od zapoznania się z Wolfgangami w zeszłym roku jestem zdania, że to najzdolniejszy obok Kamp! kolektyw na naszej scenie grający muzykę, która przy pomocy dużej ilości klawiszy, elektroniki, perkusji i nieco mniejszej ilości gitar wprowadza człowieka w dobry nastrój. I tak, jak dla Kamp! przełomowym momentem okazało się nagranie „Cairo”, tak mam nadzieję, że dla Wolfgang in a Truck tym Kairem będzie „Malibu”. Trzymam kciuki za to, żeby w czasie nadchodzącego lata plaże w Dębkach, Ustce, Świnoujściu, St. Tropez, Cannes, Miami Beach i Malibu skąpane były słońcem i wypełnione skąpo ubranymi pięknymi kobietami i dobrą muzyką. Taką jak ten singiel.

Lewandowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s