Gówno w Powiększeniu

gówno w powiekszeniu

W kwietniu w Warszawie dzieją się naprawdę fantastyczne rzeczy. Złożyło się tak, że co tydzień w naszym mieście odbywają się bardzo ciekawe koncerty, które prezentują polską scenę w całym przekroju wraz z jej wszystkimi smaczkami i różnorodnością. Na początku miesiąca byliśmy na koncercie L.Stadtu, tydzień później o sowitą imprezę zatroszczył się Kamp!, a tego samego dnia odbywał się też występ Kim Nowak. 19. kwietnia nadszedł ten moment, kiedy w stolicy pojawiło się Gówno.

Myślę, że warto przybliżyć pokrótce dotychczasowe osiągnięcia tej trójmiejskiej kapeli tworzonej przez Macieja Salamona, Tomasza Pawluczuka, Marcina Bobera, Adama Witkowskiego i Piotra Kalińskiego. Gówno wydało dotychczas dwie płyty. „To nie jest kurwa Pink Floyd” ukazało się w 2009 roku, a w 2012 pojawił się album „Czarne Rodeo”. Muzyka na nich zawarta to bezkompromisowy rodeo punk podszyty country, black metalem i noisem. Teksty są wyrażoną w ostrych słowach krytyką tradycyjnych wartości wyznawanych przez konsumpcyjne postmodernistyczne mieszczaństwo. Nihilizm to drugie imię Gówna. Utwory trwają niewiele ponad minutę, lub dwie a ich tempo jest mordercze. Tym samym Gówno wpisuje się w najlepsze tradycje polskiego punka reprezentowanego niegdyś przez zespoły takie jak Sedes, czy WC. W miniony piątek miałem szczęście przekonać się na żywo w Powiększeniu jak takie hity jak „Ballada o Siatce Foliowej”, „4 Dolary”, „Ja Cię Nie Lubię”, „Wieloryb” czy „To Nie Ten”  brzmią na żywo. Do tego była to niepowtarzalna okazja by nabyć tak zwane „gównoboty”, czyli połączenie legendarnych klapek Kubota i nazwy zespołu. To wszystko sprawiało, że piątkowy występ Gówna był wydarzeniem na którym po prostu trzeba było się pojawić, by sprawdzić czym to Gówno się je.

Gówno kazało trochę na siebie czekać i na scenie pojawiło się z poślizgiem. Szybko jednak okazało się, że warto było trochę poczekać. Ich występ był bowiem pełen surowej i pierwotnej energii, która z siłą huraganu uderzyła w publiczność. Problemem było to, że kiepsko było słychać wokalistę zagłuszanego przez cztery instrumenty. Ten jednak starał się jak mógł, by jego krzyk (oczywiście nawet nie próbował śpiewać) dotarł do uszu publiczności. Przekaz to przecież najważniejsza rzecz w rodeo punku. Ten w wypadku Gówna jest bardzo dobitny i dosadny. Usłyszeć mogliśmy o tym „kogo żeście chuje pochowali na Wawelu”, oraz, że „miała matka syna lecz nie jedynego/chyba czas najwyższy pochować drugiego”. Nie zabrakło też pięknych strof o miłości (wg zapowiedzi wokalisty), takich jak „ja cię kurwo nienawidzę/ja się ciebie kurwo boje/ja się ciebie kurwo brzydzę/ja cię kurwo zapierdole”, pytań „wszystko się jebie, gdy jestem w potrzebie/czemu milion worków lata a ja nie mam ciebie?” czy bardziej nostalgicznych i melancholijnych „o ja jebie, o ja jebie/jak mi dzisiaj jest źle bez ciebie”. Były również momenty poważniejsze, czyli piosenki „4 Dolary”„Spowiedź umarłego”, „Telewizor”, „Myślenie jak z Serialu” i ostatnia, „Kiedyś to my”, będąca manifestem i ponurą groźbą pod adresem tych którzy dzierżą w swoim ręku „panowanie w niebie jak i na ziemi”. Ten utwór jest nowością w repertuarze kapeli, podobnie jak zagrane nieco wcześniej dwie piosenki. I bardzo fajnie, że powstają nowe kawałki Gówna bo jest potrzeba istnienia kontry w kulturze i ten zespół w pełni ją zaspokaja. Jednocześnie robiąc to z pewnym przymrużeniem oka. Jeden fakt wprawił mnie w niemałe zdumienie. Otóż to, co odróżnia Gówno od innych zespołów rodeopunkowych, to fakt, że muzycy naprawdę potrafią grać na swoich instrumentach. I to nie byle jak. Odegrana przez gitarzystów „Oda do radości”, wszystkie solówki i improwizacje udowadniały że muzycy bardzo dobrze znają się na swoim fachu. To wszystko złożyło się na bardzo przyjemny wieczór z Gównem w roli głównej.

Lewandowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s