The Washing Machine wierzą w rock and rolla

Są zespoły, które podchodzą do tworzenia muzyki jak redaktor Maciejewski do pisania tekstów. Są też zespoły, które nowe dźwięki wypluwają z siebie z regularnością i częstotliwością islandzkich gejzerów. Jest w Łodzi (bo gdzie by indziej) taki zespół, który istnieje od 2007 roku i w przeciągu ostatnich sześciu lat wydał jeden studyjny album. Zbytnio się chłopaki nie przemęczają, ale nadeszła wreszcie pora, kiedy zespół znów wziął się do pracy. Tym leniwym zespołem jest grupa The Washing Machine.

Trzeba jednak przyznać, że zespół The Washing Machine przeżywał ostatnio liczne zawirowania. W połowie promowania ich jedynego albumu „Into the Sun” (ukazał się w 2011 roku) zespół zostawił dotychczasowy perkusista i panowie musieli szukać nowego. Na szczęście udało im się to i od października skład The Washing Machine tworzą bracia Łukasz i Krzysztof Drewniakowie, Adrian Szymajda i Piotr Frontczak. Panowie od zawsze grali muzykę dającą się określić mianem bezkompromisowego rock’n’rolla. Takie zadziorne gitarowe granie znajduje się na ich płycie i dzięki niemu zaskarbili sobie dużą sympatię mediów w kraju i zagranicą (mają za sobą bardzo udaną trasę po Wielkiej Brytanii). Ich brzmienie łączy ze sobą rokendrolowy pazur z melodyjną tanecznością. Zespół świetnie odnajdywał się też w nieco mroczniejszych klimatach. Dużą popularnością cieszył się ich projekt nagrania autorskiej muzyki do słynnego niemego filmu „Gabinet Doctora Cagliari”. Teraz jednak przygotowują materiał na drugi album.

Na razie The Washing Machine ujawniło singiel o dosyć oczywistym dla akurat tego zespołu tytule. Kawałek zatytułowany jest bowiem „My Only Religion is Rock and Roll”. Brzmi bardzo podobnie do materiału z „Into the Sun”. Jest bardzo dobrze zrytmizowany i utrzymany cały czas na bardzo wysokim poziomie energii. Bardzo podoba mi się też gitara w tym utworze, zwłaszcza solówka pod koniec. The Washing Machine pokazuje nim, że znajdują się w bardzo dobrej formie. Martwi mnie tylko nieco to bardzo duze podobieństwo do piosenek z „Into the Sun”, ale to już jest moje czepianie się. Z pewnością jest to bardzo ciekawa propozycja dla fanów dobrego, energetycznego gitarowego grania nad Wisłą. Mam nadzieję, że druga płyta Pralek będzie się mimo wszystko różniła od debiutu i że zmyje wszystkie moje wątpliwości i obawy.

Lewandowski 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s