Amok | Atoms for Peace

atoms for peace

Z supergrupami jest tak, że albo trybiki zaskoczą, między muzykami pojawi się chemia i efekt jest wspaniały, albo kończy się spektakularną klapą i balon oczekiwań nadmuchany przez fanów i krytyków pęka z donośnym hukiem. W wypadku współpracy muzyków, z zespołów takich jak Radiohead, Red Hot Chilli Peppers, R.E.M. i Beck balon siłą rzeczy nadmuchiwany jest do niebotycznych rozmiarów. Dlatego Atoms for Peace, czyli superzespół w skład którego wchodzą Thom Yorke (Radiohead), Flea (RHCP), Nigel Godrich (wieloletni producent Radiohead), Joey Waronker (Beck i R.E.M.) i Mauro Refosco (brazylijski perkusista, który pomagał RHCP przy nagrywaniu ich ostatniej płyty) miał przed sobą trudne zadanie. Ich wydany w lutym tego roku album „Amok” z pewnością jest jednym z najbardziej oczekiwanych albumów A.D. 2013. Pytanie co z tym nadmuchanym balonem oczekiwań? Pękł czy nie pękł?

Pękł. Z dużym hukiem. Muszę przyznać, że słuchanie tego albumu było dla mnie jednym z największych rozczarowań, jakie pamiętam. Po zapoznaniu się z singlami „Default” (premiera 10 września 2012) i „Judge, Jury and Executioner” (premiera 7 stycznia 2013) wiedziałem, że będzie to płyta brzmieniowo zbliżona raczej do „The King of Limbs”, niż „I’m with You”. Nie spodziewałem się jednak,  że Yorke i Godrich na tyle wygodnie rozsiądą się na znanych sobie pozycjach, że w ogóle nie będą próbowali wyjść poza elektroniczno-paranoiczno-introwertyczną jebawkę.

Rozpoczyna się ona wraz z „Before Your Very Eyes” i trwa przez następne 8 utworów. Szybkie i chaotyczne brzmienie klawiszy i perkusji połączone z charakterystycznym głosem Yorke’a to jest praktycznie jedyne czego uświadczymy na tej płycie. Czasem zmieni się tempo tej napierdalanki, czasem zrobi się bardziej psychodelicznie, ale non stop jesteśmy atakowani nieprzyswajalną dawką elektronicznej jatki. Na tym tle nie wyróżnia się singlowe „Default”, które mimo intygującego intro, później również przeradza się w plątaninę dźwięków. Ona rozciąga się na dalszą część albumu i z trudem można wyodrębnić z niej poszczególne utwory. Znakiem rozpoznawczym „Ingenue” może być nieco wolniejsze tempo i teledysk, którym z niezrozumiałych dla mnie powodów wszyscy się teraz zachwycają (ten tańczący Thom Yorke w brązowym garniturze to naprawdę takie wielkie wow?). „Dropped” ewentualnie może się wyróżniać niejednostajnością dynamiki i nieco mniejszą ilością wykorzystywanych na raz instrumentów. Nie jest tak natomiast ani z „Unless”, ani z „Stuck Together Pieces”. Kolejny singiel, czyli „Judge, Jury and Executioner” brzmi nieco podobnie do radioheadowego „Lotus Flower”, ale gorzej. Jedynym jasnym punktem na tej mapie chaosu i poplątania jest utwór numer 8, czyli „Reverse Running”. Wreszcie słychać w tym utworze, że na basie w Atoms for Peace gra Flea (sprytne wykorzystanie linii z „Guns of Brixton”), a ta imitacja bzyczenia owadów pod koniec zasługuje na wyróżnienie. Ostatni utwór jest adekwatnym podsumowaniem całości albumu. Zresztą nosi taki sam tytuł jak i ona, czyli „Amok”.

Nie rozumiem, po co Thom zdecydował się nagrywać ten album. „Amok” niczego bardziej odkrywczego, niż „The King of Limbs” sobą nie reprezentuje. Wygląda to trochę tak jakby ten miłośnik ekologii zamknął się w klatce z napisem „paranoiczna elektronika” i nie chciał wyściubiać z niej nosa ani na milimetr. Nie idź tą drogą panie Yorke! Co więcej, wszystkie te piosenki naprawdę brzmią prawie identycznie. Kiedy słuchałem „Amoku” po raz pierwszy nie byłem w stanie w ogóle odróżnić jednego utworu od drugiego. Być może taki był cel i był to świadomy zabieg, jednak ta recepta na tworzenie muzyki do mnie nie trafia. Mam jednak dobrą wiadomość dla wszystkich tych do których trafia. Atoms for Peace odwiedzą nasz kraj 20 lipca. Na ten dzień zapowiedziany jest występ zespołu na poznańskim Festiwalu Malta. Dużo bardziej wolałbym, żeby Thom przyjechał ze swoim głównym projektem, ale cóż zrobić. Póki co pozostaje tylko cierpliwie czekać na koncert Radiohead w Berlinie.

Lewandowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s