20 lat od debiutu Radiohead

Pablo+Honey+Deluxe+Edition+Cover

Są największym na chwilę obecną zespołem na świecie. Każdy ich kolejny album jest wydarzeniem kwartału (o ile nie roku) w świecie muzycznym. Każda kolejna trasa koncertowa powoduje ciarki ekscytacji na całym ciele wśród fanów muzyki alternatywnej i wyprzedaje się w całości na wiele miesięcy przed jej rozpoczęciem. Od kilkunastu lat to oni wyznaczają trendy i kierunki rozwoju sceny alternatywnej. Oni, czyli Thom Yorke, Jonny Greenwood, Colin Greenwood Ed O’Brien i Philip Selway,  nagrali wspólnie 8 albumów. W ubiegły piątek mieliśmy piękny jubileusz pierwszego z nich, czyli „Pablo Honey”.

Historię wypada zacząć kilka lat wcześniej. W 1985 roku w małym Abingdon w Oxfordshire pięciu kolegów ze szkoły postanowiło założyć zespół. Nazwali się On the Friday, od dnia kiedy odbywały się ich próby. Przez pierwsze kilka lat ich działalność polegała w głównej mierze na koncertowaniu w pubach w Oxfordzie i okolicy. On the Friday mieli problemy z przebiciem się, ponieważ lokalna scena zdominowana była przez shoegezowe bandy, podczas gdy Thoma, Colina, Eda, Jonny’ego i Philipa bardziej interesował amerykański gitarowy rock alternatywny. To trwało do 1991 roku, kiedy to podczas jednego z takich występów w oxfordzkim The Jericho Tavern ich występ usłyszał Chris Hufford. Zachwycony brzmieniem zespołu zaproponował, że zostanie jego menedżerem. Tak też się stało (pozostał nim do dziś). Korzystając z jego kontaktów On the Friday podpisał kontrakt z EMI na wydanie 6 płyt. Przy okazji zespół zmienił nazwę na lepiej brzmiące Radiohead. Muzycy weszli do studia i wzięli się za nagrywanie debiutanckiego albumu.

Już we wrześniu 1992 ukazał się pierwszy oficjalny singiel mający promować nadchodzący krążek. Był to chyba najbardziej dziś znany utwór Radiohead, czyli „Creep”. Piosenka nie zdobyła z miejsca szczytów list przebojów. Można powiedzieć, że jej odbiór był z początku mizerny ze względu na jej „zbytnią depresyjność”. Droga do popularności była długa, okrężna i wyboista, bo wiodła przez Izrael, Nową Zelandię, Hiszpanię, kraje Skandynawskie i USA, gdzie zespół po kolei zdobywał pierwsze miejsca na miejscowych chartsach. Zwłaszcza niespodziewany sukces w Stanach Zjednoczonych sprawił, że doszło do bezprecedensowej sytuacji. Zaledwie niecały rok po premierze, „Creep” zostało wydane ponownie i tym razem osiągnęło zasłużone miejsce w sercach i odbiornikach Brytyjczyków. Z miejsca piosenka o kryzysie męskości w końcówce XX wieku stała się hymnem wszystkich tych którzy chcieli być specjalni ale czuli, że nie są.  Na początku roku 1993 ukazał się drugi singiel, czyli „Anyone Can Play Guitar” a 22 lutego  swoją premierę miał album „Pablo Honey”.

Zaczynający się od mocnego, rzężącego „You”, a kończący paranoicznym „Blow Out” krążek zawierał 12 utworów. Wszystkie spośród nich to były utwory, które zespół skomponował jeszcze w okresie On the Friday. Nie był to debiut rzucający krytykę i publiczność na kolana. W roku narodzin Brit-popu (płyty „Modern Life is Rubbish” Blur i debiutu Suede) album brzmieniowo bardziej zbliżony do dokonań amerykańskiego grunge’u został niesłusznie zganiony przez krytykę. Niektórzy zarzucali Radiohead wtórność warstwy muzycznej i przewidywalność kompozycji. Inni mieli za złe kolejność piosenek na płycie (pierwsza połowa w której pojawiły się trzy single promujące płytę wypada za dobrze w porównaniu do drugiej połówki). Pojawiały się też narzekania na zbytnie podobieństwo utworów do twórczości Nirvany, Sonic Youth, czy Pearl Jamu. Pojawiały się jednak również pozytywne komentarze. NME ochrzciło Radiohead mianem „jednej z największych nadziei brytyjskiej muzyki” i opisywało „Pablo Honey” jako bardzo obiecujący i pokazujący talent muzyków debiut. Doceniono także ich surową energię, dobre teksty i umiejętność przechodzenia „od szeptu do krzyku”. Generalnie odbiór tego albumu był pozytywny. Dopiero po latach, kiedy poznaliśmy kolejne studyjne dokonania piątki z Oxfordshire, „Pablo Honey” zaczął tracić reputację. Zgadzam się z twierdzeniami, że to najsłabszy album Radiohead, ale jednocześnie trzeba być świadomym, że po pierwsze był to ich debiut, a po drugie i tak jest to poziom nieosiągalny dla 80% zespołów na świecie.

Po wydaniu płyty zespół ruszył w trasę koncertową. Rok później, o czym zapewne nie wszyscy wiedzą, Radiohead pojawili się w Polsce. Wystąpili na Sopot Rock Festival w 1994 roku obok takich gwiazd jak De Mono, Kult, Varius Manx, Edyta Bartosiewicz, Mafia i Golden Life. Rok później wydali dużo lepiej przyjętą płytę „The Bends” i zaczęło być o nich naprawdę głośno. W 1997 roku ukazał się najlepszy album jaki dotychczas nagrano za mojego życia, czyli „OK Computer” i zespół zyskał status prawdziwej ikony. Kolejne płyty potwierdziły, że ten brytyjski kwintet nie zamierza stać w miejscu i z każdym kolejnym albumem wprowadzali zmiany w swoim brzmieniu (czasem bardziej, czasem mniej radykalne). Tak było z albumami „Kid A”, „Amnesiac”, „Hail to the Thief”, „In Rainbows” i „The King of Limbs”. Tak będzie pewnie z następnym wydawnictwem, o którym krążą plotki, że ukaże się jeszcze w tym roku. Trudno mi coś w tej kwestii więcej orzec. Datę premier dwóch poprzednich albumów Radiohead poznawaliśmy na zaledwie dwa-trzy tygodnie przed pojawieniem się ich w sieci (na półkach sklepowych pojawiły się dopiero po premierze w internecie). Mam nadzieję, że tak się stanie i że w tym lub przyszłym roku grupa wreszcie ponownie przyjedzie na występ do Polski. Jest to życzenie powtarzane przeze mnie co roku, od 2009 roku, kiedy to byłem na ich występie w Poznaniu. Był to najlepszy koncert w moim życiu i bardzo bym chciał móc ponownie uczestniczyć w występie Thoma Yorka i spółki. Na deser prawdziwy rarytas z 1994 roku.

Lewandowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s