Clintwood | Clintwood

clintwoodOd pojawienia się na polskiej muzycznej scenie rockowej zespołu Clintwood apetyt na nową muzykę od tej kapeli rósł w miarę jedzenia. Najpierw gdzieś w otchłani internetu pojawiło się kilka nagrań warszawskiej ekipy, potem rockowe listy przebojów zaczął podbijać singlowy kawałek Odpuść Sobie, w międzyczasie natrafiało się coraz więcej okazji do obejrzenia i posłuchania zespołu na żywo, aż w końcu zaprezentowany został kolejny promujący debiutancki album singiel, czyli Cerowany. Nic zatem zaskakującego, że niejeden miłośnik gitarowej muzyki rodem z naszej ojczyzny zacierał sobie ręce na krążek, który zespół postanowił zatytułować po prostu Clintwood. O samym zespole wspominaliśmy już w kilku słowach (tutaj), zatem tym razem skupmy się na tym co najistotniejsze, czyli na samej muzyce, bowiem świeży jeszcze, wydany 18 lutego, album to kompilacja przebojowych brzmień, lirycznych gitarowych melodii oraz punkowej energii. Należy dodać, że za produkcję płyty odpowiedzialny był Adam Toczko, a więc producent znany ze współpracy z największymi legendami polskiej muzyki rockowej.

Początek albumu to garażowo brzmiący utwór 2013, który zarówno muzycznie jak i wokalnie może kojarzyć się nieco z korzeniami polskiej muzyki rockowej z lat osiemdziesiątych. Kawałek potwierdza dojrzałość i doświadczenie muzyków Clintwood, którzy w bardzo przyzwoity sposób otwierają swój debiutancki album. Choć numer dwa na płycie to całkiem inne granie od tego jakie słyszeliśmy przez pierwsze kilka minut, to nie zwalniamy tempa. Singlowy Odpuść Sobie to piosenka która osiągnęła spory komercyjny sukces a zarazem zaprezentowała zespół szerszej publice. Nic dziwnego, bo to piosenka naprawdę przebojowa, a ponadto to wizytówka Clintwood, ponieważ reprezentuje oblicze zespołu, którego niełatwo doszukać się we współcześnie istniejących polskich kapelach. Swój unikalny styl panowie pokazują też w kolejnym utworze zatytułowanym Cerowany. To drugi singiel promujący całe wydawnictwo i choć jest nieco mniej przebojowy od swojego poprzednika, to jedno trzeba mu przyznać. Uświetniony jest on spektakularną gitarową solówką która sprawia, że jest jeden lepszych muzycznie utworów na całej płycie. Pod numerem cztery kryje się kawałek Z Desperacji – znacznie spokojniejszy od pierwszej trójki. Spokojnie zaczyna się też kolejny utwór, a więc Analiza, jednak w miarę zbliżania się do półmetka całego materiału zawartego na debiutanckim krążku Clintwood, nieco przyspiesza on tempo i w samej końcówce Analizy zespół daje kolejny instrumentalny popis. Z  prawdziwą rewelacją mamy do czynienia chwilę później. W utworze Gad Warszawiacy pokazują po raz kolejny pazura. Chwytliwy tekst w połączeniu z energiczną perkusją i wpadającymi w ucho riffami czynią Gada jednym z najlepszych, a na pewno najbardziej żywiołowym, utworem na całej płycie. Kawałek ten można kojarzyć jeszcze sprzed premiery albumu, bo członkowie zespołu opublikowali go na swoim profilu na Soundcloud i bardzo dobrą decyzją było uwzględnienie go w doborze piosenek na debiutancki album. Ekipa nie szczędzi sił również w kolejnym kawałku. OS/CG to numer krótki, bo trwający niewiele ponad 2,5 minuty, jednak nadzwyczaj treściwy. Surowe brzmienia gitar budujące napięcie i uderzające w kulminacyjnym momencie utworu potwierdzają, że w taki krótkim czasie też można zmieścić kawał dobrego rockowego brzmienia. Ósmy kawałek to Patrz Mi Na Ręce. Bez wątpienia najspokojniejszy utwór na krążku, jednak potwierdzający wszechstronność zespołu. Jego melodyjne brzmienie bardzo przyzwoicie wpasowało się w całą koncepcję albumu. Numer dziewięć, czyli Zmiany, wita nas basowym intro, które po kilkunastu sekundach przeistacza się w kolejny pełen werwy jam. Co więcej utwór ten cechuje się fajnie napisanym tekstem i skocznym tempem. Cały album zamyka piosenka Dwa Słowa. To kolejna wyważona, spokojna melodia uspokajająca całą atmosferę jaka towarzyszy muzyce Clintwood.

Z czystym sumieniem mogę teraz potwierdzić swoje słowa sprzed miesięcy, kiedy to pisałem o Clintwood jako o nowej jakości na polskiej scenie rockowej. Pośród wszystkich wyłaniających się, szukających swojego własnego stylu w tworzeniu rocka młodych zespołów Clintwood na swój sposób pokazali im środkowy palec  udowadniając, że nie zawsze eksperymenty są kluczem do sukcesu. Ich doświadczenie z poprzednich projektów muzycznych oraz pomysł na granie klasycznego rocka w odświeżonej aranżacji okazały się być strzałem w dziesiątkę.

Róg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s