Tricky: muzyczna bestia rodem z Bristolu

Na płytach jest Księciem Mroku. Na koncertach przeistacza się w prawdziwą sceniczną bestię. Współpracował z artystami, takimi jak Massive Attack, Björk, Anthony Kiedis, John Frusciante czy PJ Harvey. Jest jednym z pionierów i niekwestionowanych legend trip-hopu. Przyszedł na świat nieco ponad 45 lat temu. Wydał 9 albumów. Dziś pełnoletność osiągnął pierwszy z nich.

Tricky (6)Adrian Thaws urodził się w Bristolu 27 stycznia 1968 roku. Dzieciństwo miał trudne. Łagodnie rzecz ująwszy. Jego ojciec zostawił rodzinę, zanim Andrew przyszedł na świat. Jego matka popełniła samobójstwo gdy miał zaledwie 4 lata. Wychowywał się z babcią, która wolała, by nie zawracał jej głowy i oglądał horrory w telewizji, niż żeby chodził do szkoły. W wieku 17 lat trafił do więzienia wrobiony przez kumpla w posiadanie podrabianych funtów. Nigdy byśmy nie usłyszeli o jego istnieniu, a on sam skończyłby okradając sklepy w dzielnicy Bristolu Knowle West, gdyby nie jedno wydarzenie. Krótko po wyjściu z więzienia trafił na niejakiego DJ Milo i dzięki niemu stał się częścią kolektywu The Wild Bunch, który szybko zmienił nazwę na Massive Attack.

Tricky (3)W 1991 roku ukazał się debiutancki i przełomowy album tej formacji zatytułowany „Blue Lines”. Został entuzjastycznie przyjęty przez krytykę i publiczność w Wielkiej Brytanii. Uznawany za pierwszy w historii album trip-hopowy krążek powstał przy wydatnej pomocy Thawsa, który pojawia się w kilku piosenkach rapując. W tym samym roku Andrew poznał zaledwie 15-letnią  Martinę Topley-Bird. Usłyszawszy jej zjawiskowy wokal natychmiast postanowił zarejestrować utwór z jej udziałem. Tak powstała piosenka „Aftermath”. Po tym jak reszta zespołu Massive Attack nie zgodziła się, by weszła ona w skład ich kolejnego albumu, Thaws podziękował za współpracę i rozpoczął karierę solową. W ten sposób narodziła się legenda- Tricky.

Jego debiutancki album „Maxinquaye” miał swoją premierę 20 lutego 1995 roku. Zatytułowany na cześć matki krążek z miejsca zapewnił Tricky’emu popularność i odniósł niewyobrażalny sukces. Stało się tak z dwóch powodów. Po pierwsze  w Wielkiej Brytanii panował wtedy bardzo duży popyt na trip-hop. To właśnie na początek lat 90. przypada początek działalności powyżej wspominanych Massive Attack, ale także Portishead, którzy sprawili, że ten gatunek muzyki stał się niesamowicie popularny. Po drugie Tricky z niezwykłym wyczuciem odnajdywał niebanalne połączenia różnych stylów i brzmień. Na „Maxinquaye” słychać inspiracje zarówno twórcami hip-hopu z USA, soulu, reggae, jak i brytyjskim rockiem lat 80. To sprawiło, że jest to krążek, na którym coś dla siebie znaleźć mógł właściwie każdy. Nie była to jednak przypadkowa zbieranina gatunków, bo Tricky’emu perfekcyjnie udało się do każdego z utworów dodać coś własnego i niepowtarzalnego.

Tricky (2)Tricky szybko poszedł za ciosem. Już rok później, w 1996 roku, ukazały się dwa kolejne albumy muzyka z Bristolu. Pierwsza ukazała się płyta „Nearly God” z plejadą gwiazd występujących gościnnie, wśród których na największą uwagę zasługują Björk i Neneh Cherry. Warto tutaj wspomnieć, że niemalże doszło do powstania wspólnej piosenki Tricky’ego i Damona Albarna, co jednak nie nastąpiło z powodu zbyt dużych różnic w podejściu do pracy obydwu herosów brytyjskiej muzyki lat 90. Wielka szkoda, niemniej „Nearly God” osiągnęło sukces porównywalny z debiutem i ugruntowało pozycję Tricky’ego jako Prawie Boga na brytyjskiej scenie muzycznej. Jego dzika dusza nie zniosła jednak nagłej sławy i popularności zbyt dobrze. Trciky zaczął czuć się jak osaczona i zamknięta w klatce bestia, a swoje odczucia dotyczące tej nowej dla siebie sytuacji zawarł na najciężej brzmiącej i najmroczniejszej płycie w swojej dyskografii, czyli „Pre-Millennium Tension”. Zaprezentował na niej swoje bardziej introwertyczne oblicze. Album ten stanowi próbę ucieczki z szuflady z napisem trip-hop i rozliczenia się z nękającymi go mediami. Krążek nie spotkał się z równie entuzjastycznym przyjęciem publiczności co poprzednie dwa, mimo bardzo przychylnych opinii krytyków. Myślę, że Tricky’emu nie przeszkadzało to wcale a wcale.

Pozbawiony ciągłej obecności fanów i mediów wokół siebie, Tricky odetchnął z ulgą i zaczął nagrywać kolejne albumy oraz występować w filmach. Jego najważniejszą rolą był występ u boku Gary’ego Oldmana w filmie Luca Bessona „Piąty Element” w 1997 roku. W następnym powstał jego kolejny album zatytułowany „Angels with Dirty Faces”, na którym gościnnie wystąpiła PJ Harvey. Brzmienie stawało się nieco bardziej pogodne, co zaobserwować można było również po krążku „Juxtapose” wydanym w 1999 roku. Pełne rozluźnienie i rozpogodzenie nadeszło jednak dopiero wraz z szóstą płytą zatytułowaną „Blowback”. Album ukazał się w 2001 roku, a występują na nim muzycy Red Hot Chilli Peppers: Flea, Frusciante i Kiedis. Następcą „Blowback” był najbardziej osobisty album jaki Tricky kiedykolwiek nagrał, czyli „Vulnerable”. Wydany został w 2003 roku i został nieco lepiej oceniony przez krytykę niż poprzednie trzy jego dzieła, które, co trzeba przyznać, nie zyskały sobie przychylnych recenzji. Wciąż jednak publiczność czekała, aż Pantera z Bristolu nagra coś na miarę jednej z pierwszych trzech swoich płyt. Na to trzeba było jednak poczekać aż do 2008 roku.

tricky

W tymże ukazała się płyta zatytułowana „Knowle West Boy” będąca powrotem Tricky’ego do najlepszej formy i ponownym zwrotem w stronę trip-hopu. Przejawem tego może być użycie przez niego jako sampla do singla „Council Estate” fragmentu piosenki  „Roads” z debiutanckiego albumu Portishead. Nie brakuje na tej płycie tego, za co Tricky był najbardziej ceniony na początku swojej działalności, czyli mistrzowskiego łączenia ze sobą przeróżnych gatunków i brzmień. Ten czarnoskóry geniusz raz jeszcze z intuicją i instynktem właściwymi dzikiemu lampartowi porusza się w dżungli dźwięków wyławiając spośród nich te najbardziej pasujące do jego niepokornej duszy. Dlatego „Knowle West Boy” jest płytą momentami przebojową, momentami niespokojną, momentami mroczną, a momentami pogodną. Cały czas jest jednak płytą bardzo dobrą.

Nie inaczej jest z ostatnim jak dotychczas studyjnym wydawnictwem bohatera tego tekstu, jakim jest krążek „Mixed Race”. Ukazał się on w 2010 roku i udowadnia, że Tricky to wciąż artysta z głową pełną pomysłów i energii. Brzmienie tego albumu wzbogacają dodatkowo inspiracje francuską muzyką elektroniczną, ale znajdziemy na nim również przejmującą piosenkę śpiewaną po arabsku. Niekwestionowanym arcydziełem jest utwór „Murder Weapon”, co nie znaczy, że reszta utworów to zwykłe zapychacze. „Ghetto Stars” wywołuje wystąpienie zimnego potu na naszych plecach. Z drugiej strony „UK Jamaican” i „Bristol to London” to bardzo energetyczne, niemalże hiphopowe, utwory. Z pewnością jest to jeden z najbardziej różnorodnych i najbardziej udanych albumów jakie Tricky w swojej karierze nagrał.

Tricky (1)Tyle jeśli chodzi o jego działalność studyjną. To za co Tricky’ego kocham najbardziej to jego występy na żywo. Miałem okazję uczestniczyć w dwóch takich wydarzeniach i każde z nich głęboko zapadło mi w pamięci. Tricky na koncertach prezentuje zgoła odmienne oblicze niż na płytach. W momencie gdy wychodzi na scenę następuje w nim nagła przemiana i przeobraża się w prawdziwie dzikie, sceniczne zwierzę. Patrząc na niego ma się przemożne wrażenie, że oto dane jest człowiekowi obcować oko w oko z przebudzoną piekielną bestią. Tricky staje się demonem, który wkrada się do naszego serca i umysłu i na zawsze tam pozostaje. Na ten efekt składają się jego niepowtarzalne ruchy sceniczne, (min. słynne poruszanie biodrami z jednoczesnym podnoszeniem i opuszczeniem prawej ręki) imponująca muskulatura hipnotycznie lśniąca w świetle reflektorów i dynamiczne aranżacje jego (i nie tylko jego) utworów. Obydwa z tych koncertów były bardzo intensywnymi przeżyciami fizycznymi i metafizycznymi, obfitującymi w prawdziwe energetyczne kopniaki. Wykonanie piosenki z repertuaru Motörhead zatytułowanej „Ace of Spades” na Openerze trzy lata temu, w czasie którego zaprosił kilkadziesiąt osób na scenę do wspólnego tańca i zabawy, to jedno z najlepszych muzycznych wspomnień w moim życiu. W ogóle to był jeden z najlepszych koncertów w moim życiu. Poszedłem na niego nie znając ani jednej jego piosenki, ale wyszedłem z niego zahipnotyzowany. Dowiedziałem się na tym koncercie jednej rzeczy. Jeżeli prawdziwa jest teoria, że człowiek pochodzi od małpy, to przodkiem Tricky’ego była pantera.

Lewandowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s