WhoMadeWho w 1500m2

whomadewho

7 grudnia Warszawę odwiedził duński zespół WhoMadeWho. Tomas Hoffding, Jeppe Kjellberg i Tomas Barfod (wymawianie tych imion brzmi jak przeżuwanie żużla, więc jestem szczęśliwy że nie muszę tego robić) tworzą muzykę z pogranicza światów rocka i elektroniki. Gitarzysta Jeppe w wywiadzie przed koncertem mówił: „Dziś jesteśmy taką hybrydą- uderzenie mamy rockowe, ale klimat zdecydowanie taneczny”. Prezentowali to na swoich czterech albumach studyjnych i wielokrotnie udowodniali na koncertach. Pierwszy raz w życiu miałem taką sytuację, żeby po przesłuchaniu kilku utworów danego zespołu w internecie od razu kupić bilet na jego koncert. Inna sprawa, że jednym z nich było szalone wykonanieSatisfaction Benny’ego Benassiego z ubiegłorocznego Roskilde. Myślę, że zdecydowana większość osób która to nagranie widziała również zapragnęła przeżyć to uderzenie samemu. Tak więc, korzystając z dobrobytu jakim są mikołajki i dodatkowy zastrzyk gotówki, ubrałem się w szarą koszulę i szelki i ile sił w nogach pognałem do 1500m2 na występ duńskiego tria.

Szare koszule, szelki i czarne czapki to znak rozpoznawczy tego zespołu. Dokładnie tak ubrani wyszli na scenę wzbudzając entuzjazm zgromadzonej publiczności. Jeszcze większy był wybuch radości jak zaczęli grać. Ten koncert był jak burza. Kumulował energię i dynamicznie się rozwijał by w końcówce wybuchnąć z całą mocą. Panowie zaczęli występ od spokojniejszej części swojego repertuaru. Na pierwszy ogień poszedł singiel z ostatniej płyty, czyli „Inside World”. Kolejne dwa utwor który zasługują na wyróżnienie to świetnie zagrane „Keep me in my plane” „Below The Cherry Moon” w czasie którego Tomas Hoffding zaprezentował swoje fenomenalne możliwości wokalne chodząc pomiędzy zachwyconą publicznością. Zrobiło się na chwilę magicznie i nastrojowo, ale już po chwili zespół odpalił petardę i zaczęła się prawdziwa impreza. „Two Feet Off Ground” i „The Sun” rozgrzały parkiet do czerwoności a najlepsze miało dopiero nadejść. Wraz z pierwszymi dźwiękami „Every minute alone” panowie weszli na kolejną orbitę energii. Utwór ten oferuje nam dwa momenty nagłej zmiany rytmu i szybkości, zwane inaczej pierdolnięciami. W ich wydaniu były to naprawdę solidne pierdolnięcia. Potem na chwilę zespół zszedł ze sceny, ale warszawska publiczność ani myślała tak łatwo puścić ich do Poznania. Wywołani na bis zagrali najpierw „Never Had The Time” i żeby zaspokoić oczekiwania publiczności panowie musieli zagrać swój cover utworu Benny Benassiego. Inaczej nikt nie byłby usatysfakcjonowany. „Satisfaction” to była 5 minutowa pigułka energii, która starczyć powinna mi na resztę zimy. Zabawa była na całego. Wszyscy razem z Jeppem i Tomasem śpiewali „Push me and then just touch me so i can get my SATISFACTION” a potem zespół skutecznie postarał się spełnić prośbę widowni i dostarczył jej prawdziwego eargasmu. Na pewno była to jedna z najlepszych koncertowych piosenek jakich mi w życiu było dane uświadczyć. Tomas, Tomas i Jeppe- takke og tillykke!

Koncert był niesamowicie dobry. Po pierwsze za sprawą muzyki, która będąc połączeniem rocka i muzyki tanecznej bierze z obu gatunków to co najlepsze. Mieliśmy więc olbrzymią energię, jak już podkreślałem, ale też dźwięki i melodie sprawiające, że nasze ciało samo zaczynało tańczyć. Po drugie za sprawą zespołu. Panowie sami bawili się  świetnie, skakali po niewielkiej scenie, wchodzili na rusztowania i praktycznie non stop grali z uśmiechem na ustach. Ich dobry humor udzielił się publiczności. Cały byłem mokry od skakania i tańczenia i wszyscy dookoła mnie również. Bardzo chciałbym przeżyć ich koncert będąc częścią większej publiczności. 5-10 tysięcy ludzi to byłoby to. Mam nadzieję, że niedługo znów odwiedzą nasz kraj bo był to jeden z 3 najlepszych koncertów na jakich byłem w tym roku. Może przyjadą na Openera albo na Selectora? Byłoby ekstra.

Lewandowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s