Total Gimel | Alte Zachen

Jeśli wśród naszych czytelników są jacyś chasydzcy surferzy (w co głęboko wierzę), album, który mam przyjemność recenzować sprawi im wiele radości, rozgrzeje ich deski i zelektryzuje pejsy. Jak przyznaje jeden z członków stojącego za tym albumem zespołu – Macio Moretti,  projekt ten powstał właśnie po to, by żydowscy surferzy mieli czego słuchać w przerwach między ujarzmianiem kolejnych fal. Muzyka jaką nagrali powinna jednak spodobać się nie tylko tak wąskiej w naszym kraju grupie osób (bo mimo mojej ironicznie głębokiej wiary pewnie jest ich w Polsce nie za wielu), ale także wszystkim tym, którzy szukają w muzyce egzotycznych zaskoczeń. Twórczość warszawskiego kwartetu Alte Zachen znajdująca się na, wydanym na początku sierpnia 2012 roku, albumie Total Gimel to umiejętne eksperymentowanie, które zaowocowało klimatycznym, oryginalnym i mocno ładującym energetycznie graniem (którego wciąż w Polsce za mało). Czegoś podobnego na pewno jeszcze nie słyszeliście.

https://i2.wp.com/festiwalwss.pl/wp-content/uploads/2012/10/Alte-Zachen.jpg

Teraz parę suchych faktów. Alte Zachen (w języku jidysz „Stare Rzeczy”) to zespół założony przez Raphaela „Goldberga” Rogińskiego, współtworzony przez Bartłomieja „Tiktinsteina” Tycińskiego (obaj panowie odpowiedzialni za granie na gitarach), Macio „Moritza” Morettiego (gitara basowa) znanego z wieelu dobrych, niebanalnych projektów i zespołów, jak choćby Mitch & Mitch, Paristetris czy Starzy Singers (w tych dwóch pierwszych gra razem z Tycińskim) oraz Olę Rzepkę (perkusja) grającą również w zespole Drekoty. Płyta Total Gimel wydana została przez Lado ABC co prawda już dość dawno, co nie zmienia faktu, że wciąż uważam, że za mało osób o niej i ją słyszało. Wciąż więc należy o niej pisać. Dlaczego?

Po pierwsze, połączenie jakiego dokonali muzycy Alte Zachen to prawdziwie egzotyczny, niespotykany wcześniej w Polsce ładunek wybuchowy. To surf rock z chasydzkimi korzeniami, gitarowy rollercoaster, którym każdy 13-letni Żyd chciałby się przejechać po wyczerpującej uroczystości bar micwy. Idealny podkład do wieczornych eskapad po krakowskim Kazimierzu. Sami AlteZachensi przyznają, że „grają muzykę dziś, która brzmi jak z lat 60′, obecna w kulturze była 150 lat temu, a jej źródła mają 5000 lat”.  Faktycznie wyjątkowo Stare te Rzeczy. Kolejnym powodem jest specyfika fluktuującej w ich muzyce energii. Cała płyta utrzymana jest w klimacie jamu, zarejestrowanego z premedytacją przy pomocy sprzętu nie najnowszej daty. W efekcie słyszymy dużo brudu, sprzężeń. Wcale nie sprawia to jednak, że płyty słucha się gorzej. Co to, to nie. Daje to poczucie, że ta trwająca ok. 44 minut, składająca się z 11 utworów, muzyczna opowieść na odtwarzaczu wciąż żyje, bo po prostu nie została przepuszczona przez działające czasami na muzykę jak dementorzy, postprodukcyjne cuda. Na uwagę zasługuję również to, że Total Gimel przez te 44 minut trzyma równy poziom. Są dwa, może trzy bardziej przylepiające się do uszu utwory, lecz pozostałe utwory również mają swój wyjątkowy urok. Przyznaję, że po początkowych przesłuchaniach parę perełek mi umknęło. Gąszcz doznań, które zapewniły mi utwory „Gimel 222” (link pod tekstem), „Gimel 111” i „Gimel 96″ odsunął pozostałe kawałki na dalszy plan. Każdy z tych utworów ujął mnie niesamowitymi motywami gitarowymi, tempem i żywiołowością przypominającymi walkę zamkniętej w słoiku ogromnej ważki toczoną ze szkłem (słoik oczywiście po czymś koszernym).

Poza tym, każdy nabywca tej płyty, po pewnym czasie z nią spędzonym, choć przez chwilę poczuje się jak ten wesoły pan wyżej (gwoli ścisłości – nie jest członkiem Alte Zachen). A nawet jeśli nie, to może chociaż uśmiechnie się na moment, podziwiając świetną, bardzo słoneczną okładkę (dzieło izraelskiego rysownika Zeva Engelmayera) tego dotychczas najbardziej wyłamującego się muzycznym trendom, polskiego wydawnictwa 2012 roku. No i do tej pory najdziwniejszego i najbardziej szalonego (w bardzo pozytywnym sensie!).

Tutaj próbka:

Maciejeski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s