The Vaccines, czyli szczepionka na przeciętność

Niełatwo zapewne sobie wyobrazić zespół, który już pierwszym swoim singlem zdobył uznanie całej Wielkiej Brytanii i w ciągu zaledwie dwóch lat od pojawienia się na muzycznej scenie supportował podczas koncertów na całym świecie takie zespoły jak Arctic Monkeys, Red Hot Chili Peppers, Arcade Fire, czy The Stone Roses. The Vaccines, bo o nich mowa, zdobywają popularność w tempie którego mógłby pozazdrościć każdy młody wykonawca.

W skład zespołu wchodzą, na co dzień raczej skromni i grzeczni, wokalista Justin Young, basista Arni Hjörvar, gitarzysta Freddie Corwar oraz perkusista Pete Robertson. Powstali w 2010 roku i przyznają się do inspirowania twórczością między innymi The Strokes oraz Ramones. Furorę na Wyspach momentalnie zrobił ich kawałek If You Wanna, czyli pierwszy opublikowany przez nich utwór – późniejszy singiel z debiutanckiej płyty zatytułowanej What Did You Expect From The Vaccines? – pierwotnie zaprezentowany w wersji demo. To jednak w zupełności wystarczyło by największe dziennikarskie autorytety w Anglii okrzyknęły Vaccines nadzieją brytyjskiego rocka. A to był dopiero początek. Pierwsze oficjalne single zapowiadające ich debiutancki krążek ukazały się pod koniec 2010 roku i nosiły tytuł Wreckin’ Bar (Ra Ra Ra) oraz Blow It Up. Wtedy na Wyspach nikt nie miał już wątpliwości, że młodzi Londyńczycy mają predyspozycje do tego, by w przyszłości stać się legendą brytyjskiej muzyki. Wreckin’ Bar to utwór bardzo krótki, ale jednocześnie treściwy i utrzymany w bardzo szybkim tempie za sprawą dynamicznej perkusji i śpiewającego w zasadzie jednym ciągiem wokalisty Justina Young’a. Blow It Up to mniej żywiołowy utwór, niemniej jednak w zestawieniu z Wreckin’ Bar wspólnie świadczą o wszechstronności Vaccines. Balon popularności Brytyjczyków rósł aż do momentu wydania kolejnych singli – Post Break-Up Sex oraz oficjalnie już If You Wanna. Wówczas balon pękł i wieść o istnieniu Vaccines momentalnie rozprzestrzeniła się po całej Europie, a później także po nieco bardziej odległych miejscach na świecie. Obydwu utworom nie brakuje werwy i do dziś uznawane są ona za największe przeboje zespołu.

Wydanie Post Break-Up Sex i If You Wanna mniej więcej zbiegło się z wydaniem płyty What Did You Expect From The Vaccines?, co miało miejsce w pierwszych miesiącach 2011 roku. Warto dodać, że premiera albumu pierwotnie pokrywała się z premierą albumu Angels zespołu The Strokes, w związku z czym w celu zyskania większego rozgłosu została przesunięta o tydzień. What Did You Expect… była płytą kompletną, bo ukazywała różne oblicza Vaccines. Z jednej strony przebojowe, energiczne kawałki w stylu Wreckin’ Bar, czy If You Wanna, takie jak Nørgaard oraz Wolf Pack, a z drugiej spokojniejsze, niekiedy nawet pachnące psychodelią, na przykład All in White, Lack of Understanding czy Wetsuit. Album zebrał rewelacyjne recenzje, wywalczył dla zespołu wiele prestiżowych nominacji i nagród oraz dał zespołowi błyskawiczny rozgłos, w efekcie którego w zaledwie rok po powstaniu zapraszany został na największe europejskie festiwale i występował u boku najsłynniejszych gwiazd muzyki z całego świata. Pierwsza płyta otworzyła Londyńczykom drzwi do międzynarodowej kariery i dała szansę, którą Vaccines musieli wykorzystać, dokumentując to wydaniem następnego równie dobrego krążka, który to miał zweryfikować, czy zespół faktycznie będzie kolejnym wielkim reprezentantem brytyjskiej muzyki na światowej arenie.

Na nowy materiał od Vaccines fani i krytycy nie musieli długo czekać. Półtora roku po debiucie, czyli  na początku lipca 2012 roku zespół opublikował swój kolejny singiel noszący tytuł No Hope, zwiastujący kolejny album ekipy. Tym razem nie było już tak kolorowo. No Hope był utworem mniej przebojowym od pierwszych singli promujących poprzednią płytę, niełatwo wpadał w ucho i był nieco chaotyczny za sprawą częstej zmiany rytmu. Była to inna muzyka niż ta, do której przyzwyczaili Vaccines swoich zwolenników. Na Wyspach zaczęły pojawiać się już nawet opinie, że zespół nie zdał egzaminu i że po zaledwie jednej dobrej płycie przepadnie, podobnie jak większość młodych zespołów, których dni chwały kończą się wraz z wydaniem drugiej, weryfikującej ich możliwości, płyty. Dwa miesiące później nastąpił gwałtowny zwrot akcji. Na rynku pojawił się wówczas kolejny ich singiel, czyli Teenage Icon. Utwór ten przypomniał wszystkim jak żywiołowym zespołem potrafią być The Vaccines, a wszyscy fani Brytyjczyków mogli odetchnąć z uglą, bo ich idole wrócili do gry i udowodnili, że jednak nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Dzień po oficjalnej premierze Teenage Icon, na sklepowe półki trafił ich album Come Of Age. Było już wiadomo, że Vaccines nie zeszli poniżej przyzwoitego poziomu. Może nie przeskoczyli postawionej przez samych siebie poprzeczki, ale na pewno dali radę do niej dosięgnąć. Materiał zawarty na Come Of Age jest w ogólnym ujęciu bardzo porównywalny do tego z What Did You Expect From The Vaccines?. Nie brakuje na nim zarówno potencjalnych hitów, wśród których jest świetny gitarowy pełen energii kawałek Bad Mood, tajemniczo brzmiący Ghost Town czy zalatujący starym amerykańskim country All In Vain, jak i melodyjnych, delikatnych kawałków, takich jak romantyczny Lonely World czy psychodeliczny Weirdo. Vaccines to jednak nie tylko dobry zespół w studiu. Przez dwa lata swojego istnienia intensywnie koncertowali, odwiedzając również Polskę. Koncert odbył się podczas lipcowego Impact Festival w Warszawie, gdzie Anglicy zagrali między innymi u boku Red Hot Chili Peppers, Kasabian czy Public Image Ltd. Podczas swojego jedynego dotychczas występu w naszym kraju zaprezentowali się z jak najlepszej strony. Mimo nieznośnie upalnej pogody, ograniczeń czasowych oraz niezbyt tłumnej publiczności zespół udowodnił, że scena to ich żywioł, dając jeden z lepszych koncertów na jakim miałem okazję w tym roku być.

The Vaccines mają za sobą dwa albumy, przetrwali już pierwszą poważną falę krytyki i znani są na całym świecie. Najważniejsze jednak jest to, że tworzą chwytliwą, niebanalną i dającą się lubić muzykę. Pomimo tego, że ich twórczość jest szczepionką na przeciętność, sami zarażają coraz większe rzesze fanów swoją energią. Epidemia Vaccines ogarnęła już niemalże cały glob, a sam zespół śmiało można już wymienić wśród kontynuatorów opowieści o wyjątkowości brytyjskiej muzyki.

Róg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s