Nowy singiel zespołu Kamp!

17 października 2012 to dzień, w którym dużo się wydarzyło. 33 urodziny Kimiego Raikkonena, 40 urodziny Eminema, Polska (prawie) lepsza od Anglii na Stadionie Narodowym w Warszawie, jeden z redaktorów oblał egzamin na prawo jazdy, a kilka minut po 19 w czasie Programu Alternatywnego w Trójce miała miejsce premiera pierwszego singla z debiutanckiej płyty Kamp! Nareszcie po tych długich czterech latach oczekiwań i kolekcjonowaniu kolejnych  bardzo dobrych EP-ek i singli („Thales One”, fenomenalne „Breaking a ghost’s heart”, „Heats” i ostatnio „Cairo”) łódzko-wrocławskie trio wydaje longplaya i gwarantuję wam, że będzie to polski debiut roku. Płyta ma ukazać się w listopadzie, zespół nie ujawnił jeszcze żadnych innych szczegółów ale pokazał światu singiel.

Utwór zatytułowany „Sulk” jest kompozycją w której znajdują się wszystkie charakterystyczne dla Kamp! elementy. Taki Kamp! w pigułce. Tak więc piosenka zaczyna się spokojnie od przyjemnego wokalem i nieabsorbującymi klawiszami w tle. Po mniej więcej minucie mamy pierwszą zmianę tempa i w tle zaczyna się więcej dziać. Potem znów uspokojenie i na mniej więcej minutę przed końcem kolejne podkręcenie tempa z tymi fantastycznymi uderzeniami perkusji elektronicznej. Bum Bum Bum i jest super. Po intensywnym finale utwór kończy się przy spokojnym i z wolna cichnącym akompaniamencie klawiszy. Całość trwa 3:27 i jest to w sam raz. Utwór bardzo melodyjny i łatwo wpadający w ucho. Z jednej strony to dobrze, bo taki powinien być singiel. Z drugiej wolałbym usłyszeć coś bliżej „Breaking a ghost’s heart” niż „Heats”, a moim zdaniem „Sulk” utrzymany jest w tej właśnie stylistyce. Ale to jest już z mojej strony zwykłe czepialstwo i szukanie nieco na siłę dziury w całym bo to jest naprawdę zajebista piosenka.

Utwór jest dostępny do nieodpłatnego pobrania ze strony ich wytwórni http://www.brennnessel.pl/ więc możecie z czystym sumieniem ściągać „Sulk” na dysk twardy do czego namawiam bo jest to piosenka idealnie nadająca się do słuchania w te długie jesienne wieczory jeśli nie mamy humoru na podcinanie sobie żył. Po raz kolejny Kamp!  udowodnił, że jest zespołem absolutnie zasłużenie ruszającym w trasy po dużych festiwalach w Europie i nie tylko (Meksyk). Liczę na to, że płyta zdobędzie uznanie, bo jest to zdecydowanie jeden z naszych najlepszych zespołów pokazujący, że w Polsce też się tworzy muzykę na światowym poziomie. Brawo panowie, brawo!

Lewandowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s