B3 | PLACEBO

Bożyszcza nastoletnich fanów alternatywnego rocka wracają z nowym materiałem. Placebo, bo o nich mowa, wydali właśnie EPkę zatytułowaną B3, na której znalazło się 5 kawałków. Z punktu widzenia wielbicieli Briana Molko i jego kolegów to zapewne tylko pięć kawałków. Jednak Placebo to zespół, którego poziom twórczości układa się sinusoidalnie – lepsze płyty przeplatane są z tym gorszymi, co niestety oznacza, że po Battle For The Sun, czyli naprawdę udanym longplayu z 2009 roku, przyszła pora na słabsze wydawnictwo.

Płytę otwiera tytułowy utwór i jednocześnie singiel zwiastujący EPkę – B3.Po usłyszeniu pierwszych dźwięków, byłem naprawdę pozytywnie zaskoczony. Okazuje się, że syntezator, energiczny gitarowy riff i rytmiczna perkusja są w stanie sprawić, że irytujący głos Briana schodzi w tym utworze na drugi plan, dzięki czemu cała kompozycja brzmi naprawdę dobrze. Okazuje się niestety, że to koniec przyzwoitej muzyki na całej płycie. Kolejny utwór, I Know You Want To Stop, to monotonny motyw okraszony przeciętnymi gitarowymi solówkami. Wprawdzie kawałek ten to cover z repertuaru zespołu Minxus i być może nie powinienem winić za niego Placebo, to jednak ich interpretacja jest najsłabszym momentem całego, trwającego około 24 minuty, materiału zawartego na B3. Numer trzy na EPce nosi tytuł The Extra. Na uwagę zasługuje jedynie przyjemny dla ucha perkusyjny motyw tworzący tło dla sentymentalnego wokalu Molko. Utwór ma jednak charakter ballady, a te w wykonaniu Placebo wychodzą zazwyczaj źle. Brytyjczykom nie wyszły też kolejne utwory – I Know Where You Live oraz Time Is Money. Powtarzający się w pierwszym z nich gitarowy riff może wpadać w ucho, ale po raz kolejny przez 5 minut jest nudno, smętnie i monotonnie. W drugim z nich zaś, Molko męczy nas swoim wokalem przez ponad 7 minut. Jeżeli warto kupić płytę ze wzlędu na dobrą jedną piosenkę, to jest to płyta godna polecenia. Osobiście cieszę się, że to tylko EPka i mam nadzieję, że zgodnie ze wspomnianą przeze mnie na początku prawidłowością, Placebo odbije się teraz od dna i przy okazji kolejnej studyjnej płyty osiągnie szczyt sinusoidy.

Róg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s